Zwierciadło kłamstw - Maria
Powinna była zrozumieć już wtedy, w tej pierwszej chwili, gdy między lekko uchylone powieki zaczął wsypywać się piasek. Mokry, zimny, pachniał sosnową żywicą i strachem. Sól. Oblizała ostrożnie usta. Suche, spierzchnięte, jakby od wielu dni tęskniły za wodą i natychmiast poczuła niemiłosiernie